Dwoje ludzi ubranych z prymitywne słomiane ule (koszki) sprawiło, że członek chińskiego politbiura KPCh Jia Qinglin stał się winny ludobójstwa. Z powodu takiego obciążenia dostojnego chińskiego gościa, a także ze względu na niestosowne przebranie, osoby z koszkach zostały wyproszone z Sejmu.

Niektórzy przychodzą do Sejmu pijani, ale żeby przychodzić tam ubranym z ul - to już gruba przesada. Wyobraźmy sobie, co by to było, gdyby wszyscy posłowie przyszli do pracy ubrani z ule! Zgroza!
Lapsus nadesłał Ziomuś. Dziękujemy!
1 komentarz:
koszka to z ruskiego kot. może przybyli oni przebrani za koty? genialny kamuflaż, z pewnością nikt ich nie rozpoznał.
Prześlij komentarz