Niedawno zastanawialiśmy się, czy
Michael (Michal) Jackson miał słowiańskie korzenie, może nawet był Polakiem? Teraz wypłynęła kwestia nieprzerwanych koncertów gwiazdora. Niby nie żyje, a jednak jutro zaśpiewa w Niemczech...

To się nazywa nieśmiertelność sztuki...
4 komentarze:
no pewnie, że żyje! mam bilety na ten koncert w Bremie!
Akurat śmierć Micheala mogliście uszanować.
Są pewne granice...
czy rzeczywiście nie uszanowaliśmy śmierci? nie wydaje mi się... poza tym dlaczego "akurat śmierć Michaela"? śmierć kogoś innego zasługuje na mniejszy szacunek?
zresztą micheala uszanowali. źle obeszli się tylko michaelem i michalem. chyba, że czegoś nie doczytałem :pp
Prześlij komentarz