Warszawskie metro na razie ma tylko jedną linię. Jeżdżą nią przedstawiciele wyższych stołecznych kast. Dla pozostałych władze miasta planują wybudować gorszą linię, potocznie zwaną bejowską. Tam beje czuliby się jak u siebie w domu, mogliby jeździć w tę i nazad. Z nowej linii szczególnie cieszyliby się beje z Woli, Bemowa i Ursusa.

Tak, tak, wiemy - bej to turecki albo tatarski dowódca. Jednak w Warszawie tatarskich wodzów jest tak mało, że zinterpretowaliśmy wiadomość o bejowskiej linii w sposób potoczny. A w języku potocznym bej to...
Lapsus nadesłał nothi. Dziękujemy!
3 komentarze:
ależ ależ! mieszkańcy Bemowa Woli I Ursynowa będący tymi bejami odprowadzają podatki!!!!
Ursusa... Czy czytanie ze zrozumieniem to naprawdę taka trudna sztuka?
Popłakałam się ze śmiechu z bejowskiej linii metra. :)
czarnykot
ojej, beje z Ursynowa chyba też płacą podatki, nie? :-)
Prześlij komentarz